Jak przetrwać w czasach szkoły

Jak przetrwać w czasach szkoły

Artykuł Miesiąca

Jak przetrwać w czasach szkoły czyli trzy punkty, które mogą ci się przydać. Trzy główne reguły szkoły? Może „zasada trzech Z”? Albo prawo dżungli? A może wybierasz metodę „hi live!” i po prostu idziesz na żywioł? Bez wzgkędu na to, co z tych trzech wybierzesz, poznaj trzy sposoby na łatwiejsze przetrwanie ucznia w szponach życia szkolnego.

Jak przetrwać w czasach szkoły

Tak, dzisiaj stawiamy zwykle na łatwiejsze i szybsze, ale to nie jest proste w obliczu szkolnych wyzwań. Poznaj trzy sposoby na to, jak sobie z nimi radzić. A może już z któregoś korzystasz?

No to zacznijmy od punktu pierwszego.

1. Czyli jak uczyć się prawilnie?

No cóż. Mimo, że to może już nie w modzie, uczenie się na kartkówki jak należy też nieraz popłaca. Ale jak to robić? A oto i parę sposobów:

– Jeśli uczysz się słówek z języka obcego czy jakichś niezrozumiałych definicji na pamięć (bo z fizyki czy biologii czasem inaczej się nie da), to powtarzaj je sobie. Ale nie raz, nie dwa w ciągu jednej minuty. Czytaj je na przykład co godzinę, (albo co przerwę) a istnieje szansa, że coś z nich zapamiętasz.

– Prawda tkwi podobno w sztuce. Tak więc spróbuj ułożyć sobie jakiś wierszyk, by coś zapamiętać, albo zanuć (np. długi wiersz) parę razy w rytmie znanej ci melodii. Wtedy być może łatwiej coś ci się przypomni.

– Jeżeli jesteś słuchowcem lub wzrokowcem, to musisz albo namówić kogoś, żeby przeczytał ci temat z twojego podręcznika na dobranoc, albo rozrysuj to sobie niczym plan wyburzenia szkoły. (Nie no, nie próbujcie tego ostatniego).

A jeżeli zwykłe metody nie dają rady, to przechodzimy do planu B czyli punktu…

2. Odpowiednia kompilacja z nauczycielem.

Czyli najprościej mówiąc – udzielanie się na lekcjach nawet jeżeli się niczego lub PRAWIE niczego (a to w życiu ucznia jest ważne) nie potrafi, albo zwykły „podliz”.

Kiedy chcesz przypadkiem przypodobać się jakiejś ciutkę strasznej czy odgrodzonej od rzeczywistości murem matematycznym nauczycielce, to podejdź do niej np. na lekcji (koledzy będą cię bardziej lubić, gdy przypadkowo zajmiesz ciuteczkę) i zadaj jakieś wybitne i zawiłe pytanie. Następnie ŕozwiąż je razem z nauczycielką i razem dojdźcie do tego pięknego dzieła, jakim będzie na maksa zapisana tablica.

Oczywiście nie nakłaniam cię do przesilania swojej mózgownicy. Jeśli sam nie wykminisz jakiegoś arcytrudnego pytanie, to dobrą radą zawsze służy ci… Internet.

Ale dajmy na to, że jakiś pedagog jest twardy, nieugięty i jak stal sumie po swoich uczniach z materiałem… co wtedy? A Wtedy przychodzi czas na punkt trzeci a mianowicie…

3. Ostatnia deska ratunku.

Chyba wszyscy wiedzą o czym mowa. Choć to mało chwalebne i nie zawsze najłatwiejsze, to trzeba nieraz chwytać się tej deski.

A tym drewnem ratującym nasze życie jest niniejszym… namówienie rodziców, aby zostać w domu i dowiedzenie się jakie pytania zawierała ta nieszczęsna kartkówka czy sprawdzian, który mieliście napisać.

 

I to będzie już koniec tego artykułu-poradnika. Być może coś z niego wynieśliście, być może zajęliście tylko swój czas, ale jakby kolwiek nie było, to… udanego dnia!

 Artykuł powstał dzięki portalowi Laleczki lol

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o